first look

Walentynki we wrześniu, czyli święto zakochanych Sylwi i Daniela

Zastanawialiście się, co by było, gdyby Walentynki wypadały we wrześniu? Kiedy temperatura jest raczej z tych przyjemnych, a ziemię okrywają piękne kolory. W takich okolicznościach przyrody łatwiej obchodzić święto miłości niż szaroburym lutym, bo na śnieg chyba nie ma już co liczyć.

Nasi zakochańcy, czyli Sylwia i Daniel, postanowili, że ich własne prywatne święto zakochanych wypadnie właśnie w pewną wrześniową sobotę. Wtedy to ślubowali sobie nie tylko miłość, wierność i uczciwość małżeńską, ale także przyjaźń, zaufanie, poczucie bezpieczeństwa. Bo małżeństwo to nie tylko wzniosłe słowa i przyrzeczenia. To przede wszystkim poczucie, że osoba, z którą chcecie spędzić resztę życia, rozumie Was i stoi po Waszej stronie. I tak właśnie jest u nich - cudownie zakochani w sobie i stanowiący dla siebie oparcie.

fotograf ślubny kraków
fotograf ślubny kraków
fotograf ślubny kraków
fotograf ślubny kraków
fotograf ślubny kraków
prosecco
tabliczka
garnitur ślubny kraków
garnitur ślubny kraków
garnitur ślubny kraków
biżuteria ślubna kraków
przygotowania do ślubu
przygotowania do ślubu
suknia ślubna kraków
ślub w krakowie
first look
first look
first look
walentynki
walentynki
walentynki
walentynki
walentynki
święto zakochanych
święto zakochanych
święto zakochanych
święto zakochanych
święto zakochanych
święto zakochanych
ślub w walentynki
ślub w walentynki
ślub w walentynki
ślub w walentynki
ślub w walentynki
strażacki ślub
strażacki ślub
strażacki ślub
wesele w święto zakochanych
wesele w święto zakochanych
wesele w święto zakochanych
wesele w święto zakochanych
wesele w święto zakochanych
wesele w święto zakochanych
wesele w święto zakochanych
wesele w święto zakochanych
wesele w walentynki
wesele w walentynki
wesele w walentynki
wesele w walentynki
wesele w walentynki
wesele w walentynki
fotograf na wesele kraków
fotograf na wesele kraków
fotograf na wesele kraków
fotograf na wesele kraków
fotograf na wesele kraków
fotograf na wesele kraków
fotograf na wesele kraków

Wpis dzisiaj wcale nie jest przypadkowy. Spojrzeliście na datę? Tak, 14 lutego. Walentynki ;-) W takim dnu miło popatrzeć na ludzi, którzy darzą siebie tak silnym uczuciem, że postanawiają się związać na resztę życia.

Ale nie bójcie się okazywać uczuć także w inne dni. Walentynki walentynkami, ale święto zakochanych możecie mieć codziennie. A jeśli nie, to świętujcie Przyjaźń, od której zazwyczaj wszystko się zaczyna. Sprawić przyjemność komuś bliskiemu warto zawsze - niekoniecznie kolejnym kwiatkiem, ale gestem i słowem.

Chcecie coś jeszcze obejrzeć? Zapraszamy na https://martynaciepiela.pl/blog-reportaz-ze-slubu-plener-sesja-narzeczenska/ , gdzie znajdziecie więcej historii naszych cudownych Par Młodych. https://martynaciepiela.pl/jesienna-sesja-slubna-nad-jeziorem/ lub https://martynaciepiela.pl/sesja-slubna-we-mgle/ - wybierzcie sami, która z nich trafia w Wasz klimat :)


sesja ślubna za granicą

Jesienna sesja ślubna nad jeziorem

Jesienna sesja ślubna nad jeziorem - cudowne kolory jesieni!

Czy jest jakaś pora roku, która jest Wam szczególnie bliska i powoduje, że Wasze serca biją żwawiej i szybciej? U mnie takie emocje wywołuje tylko jedna - jesień. Ale nie tak deszczowa i zimna, chociaż koc i kakao mają swój urok. Kocham tą z ciepłym słońcem, które oświetla ludzkie twarze. Tą w której widać wszystkie kolory jesieni - od żółtych po nasycone czerwienie. Taka która umożliwia nam to, by jesienna sesja ślubna nad jeziorem miała swój czar i urok, a Pary Młode żeby nie zamarzły i nie złapały przeziębienia ;-)

Iwonę i Damiana już znacie i to bardzo dobrze chociażby z sesji narzeczeńskiej https://martynaciepiela.pl/miejska-sesja-narzeczenska-w-krakowie/. Potem był ślub i wesele do białego rana, no i przyszedł czas na sesję poślubną. Wybraliśmy miejsce bardzo dobrze Wam znane, jednak dla mnie wyjątkowe i magiczne. W odstępie tygodniowym potrafi zmienić się nie poznania! Kolory, mgły, śnieg, słońce, chmury - to wszystko sprawia, że za każdym razem atmosfera jest zupełnie inna i zdjęcia też wychodzą zupełnie inaczej. Kolory jesieni potrafią zdziałać cuda! Zresztą sami zobaczcie, jak wyglądała jesienna sesja ślubna nad jeziorem Strbske Pleso.

Nie wiem, jak Wy, ale ja nadal czuję tą pozytywną energię płynącą zarówno od Iwony i Damiana, jak i od miejsca ;-)

A jeśli chcielibyście zobaczyć, jak jezioro i okolica wyglądały tydzień później, zajrzyjcie tutaj https://martynaciepiela.pl/jesienna-sesja-slubna-w-gorach/ . To samo miejsce, podobny czas, a jakże inaczej!

Nie bójcie się jeździć w miejsca, gdzie ktoś był, bo Wasza sesja i tak będzie wyglądała zupełnie inaczej. Ale nie bójcie się też eksperymentować i zabierać nas do miejsc jeszcze nieodkrytych!


slow wedding

Polsko-portugalski ślub w Krakowie

Polsko-portugalski ślub w Krakowie

Czasami tak jest, że nie są potrzebne słowa - wystarczą fotografie. Pozwólcie więc, że dzisiaj rozpocznę trochę inaczej i na początek zaserwuję Wam kilka zdjęć i pokażę, jak wyglądał polsko-portugalski ślub w Krakowie.

Było mnóstwo emocji. Były łzy szczęścia. Były uśmiechy. I połączenie tradycji polskiej z tradycją portugalską. Slow wedding przed salą weselną jako ukłon w stronę rodziny Bruna, a potem dla wszystkich wesele do białego rana. Pokazali, że polsko-portugalski ślub może wyciągnąć wszystko to, co jest najlepszego w kulturze obydwu narodów. Idealny balans między niespiesznym początkiem w ogrodzie przy dworku, a potem szaleństwo na parkiecie.

Zastanawiacie się zapewne, jak to było z przysięgą... Otóż wszystko było cudownie! Bruno wspierał się pomocami naukowymi w postaci kartki. Natomiast goście obcojęzyczni otrzymali specjalnie na tą okazję wydrukowany i przetłumaczony przebieg mszy - aby mogli w pełni uczestniczyć razem z młodymi w tym specjalnym dla nich dniu.

Nie bójcie się odważnych rozwiązań oraz czegoś, co jest nietypowe dla naszej kultury i tradycji. Pomimo tego, że uchodzimy za naród konserwatywny, bardzo lubimy nowości oraz wszystko, co jest ponadprzeciętne. Nie chodzi tutaj bynajmniej o kolejną atrakcję na weselu. Wystarczy stworzyć przed salą weselną miejsce, w której goście będą mogli złapać trochę tchu przed kolejnym szalonym blokiem tanecznym. Czasami wystarczy kilka lampek i świeczek, żeby stworzyć nastrój. Miejcie czas na rozmowy, na wypicie lampki wina. Polsko-portugalski ślub pokazał, że wszystko można połączyć!

Jeśli macie pewien niedosyt, zapraszam Was do obejrzenia innych reportaży ślubnych na naszej stronie. Zobaczcie, jak wyglądało wesele w Hotelu Górski Raj w Koninkach https://martynaciepiela.pl/wesele-w-hotelu-gorski-raj-w-koninkach/ lub nie do końca góralskie wesele w Zakopanem https://martynaciepiela.pl/wesele-w-zakopanem/ ;-) A może marzy Wam się sesja poza granicami kraju? Nic prostszego, napiszcie! A tymczasem spójrzcie, jak wyglądała letnia sesja w Budapeszcie https://martynaciepiela.pl/sesja-narzeczenska-w-budapeszcie/